Ostatni dzień ferii.
Za oknem śnieg, w domu cisza.
Dwa tygodnie szaleństwa. :)
W zeszłą niedzielę był moje 14 urodziny:). Urządziłam "PARTY HARD".
Przyszło pięć osób, z prezentami. Na początku imprezy było sztywno.
Po 30 minutach, tort był już na stole a na nim piękna dekoracja oraz wybuchowa świeczka.
To było coś pięknego.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz